Lubomierz: Zły dotyk - trauma na lata

Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim zarzuca 40-letniemu mieszkańcowi gminy Lubomierz molestowanie seksualne jego 6-letniej córeczki.

Oprawcami często okazują się członkowie rodzin
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Oprawcami często okazują się członkowie rodzin (© fot. marcin oliva soto)

Ojciec miał skrzywdzić dziewczynkę kilkakrotnie. Policję zaalarmowała matka, która twierdzi, że zrobiła to, gdy tylko dowiedziała się o strasznej prawdzie od dziecka.

Co innego mówi rzekomy oprawca, który podczas przesłuchań zmienia swoje zeznania.
- Raz przyznaje się do winy, potem wszystkiemu zaprzecza - mówi Jerzy Szkapiak, szef lwóweckiej Prokuratury Rejonowej. Jedna z wersji, jaką przedstawia, mówi, że matka dziecka wiedziała o wszystkim wcześniej. Jak ustalili śledczy, 40-latek miał wykorzystywać seksualnie dziecko, gdy wracał do domu pijany. Jak długo trwał dramat sześciolatki? To pomoże wyjaśnić biegły psycholog.

W sprawach dotyczących molestowania nieletnich przesłuchanie odbywa się raz, by nie pogłębiać traumy ofiar. - Wystąpiliśmy już do sądu o zgodę na przesłuchanie dziewczynki - mówi prokurator Szkapiak.

Domniemany zwyrodnialec najbliższe trzy miesiące spędzi za kratkami. Sąd Rejonowy w Lwówku Śląskim przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec niego areszt tymczasowy. Podejrzanemu za molestowanie dziecka grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Jak wyjaśnia psycholog Destina Tyblewska-Kundzicz, niestety, oprawcami często okazują się członkowie rodzin, a ich ofiary potrafią milczeć wiele lat.

- Najbliżsi, którzy o tym wiedzą, też się borykają ze wstydem i strachem, dlatego nie zawsze od razu szukają pomocy - tłumaczy.

Tak było w przypadku głośnej i bulwersującej tragedii dwóch córek z Ocic koło Bolesławca.
∨ Czytaj dalej

To że ojciec zgotował piekło całej rodzinie i przez wiele lat gwałcił dwie córki, wyszło dopiero po 7 latach, w połowie 2008 roku. Kuratorowi sądowemu o wszystkim opowiedziała jedna z ofiar, gdy po wyprowadzce z domu bała się o 14-letnią siostrę. - Wcześniej milczałam, bo bałam się ojca. Groził, że zrobi mi krzywdę - opowiadała Sandra.

Andrzej H. za gwałty na córkach został skazany w kwietniu 2009 roku przez Sąd Rejonowy w Bolesławcu na 8 lat więzienia. Bolesławiecka Prokuratura Rejonowa zarzucała mu także psychiczne i fizyczne znęcanie się nad rodziną.

To niejedyna podobna tragedia. 11-latka ze Strzegomia, którą gwałcił dziadek i molestował ojciec, przez wiele lat milczała. Aż w końcu sprawa się wydała.

W zeszłym roku podczas pobytu u rodziny zastępczej starszy o dwa lata brat zaciągnął dziewczynkę do łazienki i próbował rozbierać. Zaczęła krzyczeć, że ją gwałcą. Jej opiekunka od razu zwróciła się do specjalistów o pomoc. Historia molestowanego dziecka zmroziła krew w żyłach wszystkich.
Podobnie, jak los 21-latki z Siemiatycz, która przez 6 lat była gwałcona przez ojca. Do pierwszych, wymuszonych zbliżeń miało dojść, gdy miała niespełna 15 lat. Urodziła ojcu dwoje dzieci i została przez niego zmuszona do pozostawienia noworodków w szpitalach.

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię